-Pit dziecko jest w pokoju obok. Siatkarz jednak nic sobie z tego nie robił i nadal całował moją szyje i dekolt.
-Pit! Powiedziałam głośniej, oderwał się ode mnie i spojrzał seksownie.
-No co ? Będziemy cicho przynajmniej ja. Uniósł jedną brew, i nadal paczył mi się odważnie w oczy. Zaśmiałam się krótko i przewróciłam oczami na znak jego głupoty. Patrzyła się na niego pewnie i nieubłaganie chociaż w środku nie pragnęłam niczego innego.
-Nie ?? Zapytał Piter z kocimi oczami ?
-Ehhhh z bólem serca ale nie :( Cóż bycie "matką" to trudna rzecz.
-No dobrze. Powiedział zrezygnowany i niechętnie się ode mnie oderwał. Usiedliśmy wtuleni na kanapie i włączyliśmy jakąś durną telenowele. Po chwili chłopak zerwał się z kanapy zwalając mnie przy tym na podłogę i niczym odkrywca jakiejś rzeczy która zmieni świat stanął nade mną.
-Ałaaa. Zawołałam i popatrzyłam z rozbawieniem na minę Cichego który dopiero teraz zorientował się co uczynił.
-Matko Boska przepraszam nic ci nie jest, jaki ze mnie idiota, boli Cię coś ?
-Spokojnie oddychaj i podaj mi rękę żebym mogła wstać. Jak poprosiłam tak uczynił i już po chwili ponownie siedziałam na sofie.
-No to mów co odkryłeś ?
-Mam plan ! Powiedział uradowany.
-Słucham Cię uważnie.
-Za tydzień mamy pierwszy mecz finałowy, w sumie dwa bo to jeden jest w piątek a drugi w niedziele.
-To wiem, wzięłam wolne mam bilety.
-Ciiii nie przerywaj,
-No mów dalej.
-Nie dała byś rady załatwić sobie wolnego na dwa tygodnie, bo chce was zabrać na wakacje.
-Was ? Czyli ?
-No Ciebie i Jagodę a kogo ? Hahhaha
-Tak się pytam tylko. Ale to kiedy dokładnie.
-No to załóżmy że rozegramy pięć spotkań to tak za 4 tygodnie powiedzmy.
-Pewnie da się załatwić.A gdzie ??
-A tego nie powiem. Ale czekaj czekaj czy ty powiedziałaś ze przyjedziesz do Kędzierzyna ?
-Z Jagodą no tak, już miałam bilety dawno kupione.
-I czemu ciołku nie mówisz ?
-Ciołku ? Ja ci dam ciołka zaraz w łeb.
-Oj wież ze cię Lubię. Pokazałam mu język i odwróciłam się do niego plecami .
-Foch Forever ?
-Żebyś wiedział.
-A masz bilety na mecz w Rzeszowie ?
Odwróciłam się do niego przodem i popatrzyłam z przymrużonych oczu co siatkarza nieźle rozbawiło.
-Co proponujesz ?
-Bileciki.
-Serio ?
-Serio serio. Skoczyłam na niego i zaczęłam ściskać.
-Tu poproszę. Powiedział siatkarz wskazując na policzek, ja postanowiłam jednak inaczej mu podziękować. Objęłam jego twarz dłońmi odwróciłam tak że nasze usta już prawie się stykały i namiętnie go pocałowałam. Stwierdzam że źle się ze mną dzieje coś ostatnio się uczuciowa zrobiłam naprawdę. Wcześniej nigdy bym tak nie zareagowała. Piter wyraźnie zaskoczony ale też ucieszony oddał mój pocałunek. Kilka minut po 17 siatkarz wyszedł ode mnie z mieszkania, ponieważ musiał jeszcze przed treningiem wstąpić do swojego po strój na przebranie.
*3-TYGODNIE PÓŹNIEJ.
Te kilka tygodni były bardzo intensywne nie tylko dla Piotrka ze względu na mecze ale o tym za chwilkę ale także dla mnie ze względy na sesję na studiach i rożnych innych pierdołach związanych ze szkołą. Większość rzeczy pozdawałam w pierwszym terminie choć nie było łatwo bo najwięcej uczyłam się w pociągu jeżdżącym kursem Rzeszów - Katowice - Kędzierzyn wiem pokręcone ale pojechałyśmy dzień wcześniej i nocowałyśmy u Marty, ponieważ ona też chciała jechać na ten mecz jechałyśmy rano z Katowic do Kędzierzyna. Właśnie pakuję się aby znów ruszyć w podróż do miasta rywali Resoviaków. Jak przewidywał Piotrek kto zdobędzie złoto rozstrzygnie się w 5 meczu w Kędzierzynie. Tydzień po tym ostatnim meczu wyjeżdżamy na dwu tygodniowe wakacje, lecz nawet jak bym chciała nie powiem wam gdzie bo sama nie wiem. A co do mnie i do Cichego, cóż sprawy idą w dobrym kierunku (chyba ?) nie ma już na szczęście takich odpałów jak 3 tygodnie temu z czego jestem pół na pół zadowolona i smutna ood taka logika kobiety. Nie jesteśmy razem, i nikt nie wie że się spotykamy w sensie ze na randki chodzimy chyba z wyjątkiem Krzysia Iwonki i Bartmana i Asi którzy ostatnimi czasy robili za opiekunki. Jagoda już tak zżyła się z Piotrkiem że sama czasami proponuje ze pójdzie do wujka Zibiego i cioci Asi ale i tak argumentacja jej była najlepsza " Lubie ich bo mi dają słodycze, biorą mnie na lody, wujek nosi mnie na baranach a ciocia przebiera i oglądają ze mną bajki"-No tak to w końcu dziecko. Trzy dni temu przyjechała do mnie Marta, i razem z nami jedzie dopingować chłopaków.Rano wstałyśmy z Martą o 7:01, umyłyśmy się, wymalowałyśmy i przebrałyśmy. Ja ubrałam się tak :
Marta tak:
Z czego tylko buty ubrała swoje resztę to moja szafa ale no jak to mówią przyjaciół się nie wybiera haha :D Obudziłyśmy małą którą ubrałam TAK, zjadłyśmy spólne śniadanie i o 8:15 wyjechałyśmy z pod kamienicy taksówką na PKP. Po 4 godzinach podróży wysiadłyśmy na dworcu głównym w Kędzierzynie i pojechałyśmy pod hotel chłopaków.
.................................
Już jest kolejny. Zachęcam do komentowania, czy się podoba ? Zmieniłam zdanie i napisze jeszcze góra 4 rozdziały +Epilog . Miłego czytania Jull Xoxo


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz