poniedziałek, 24 czerwca 2013

33

Zaraz po wakacjach państwo Bartmanowie urządzili małą imprezę. Zaprosili całą resovię i kilku zawodników reprezentacji aby oznajmić iż możemy spodziewać się na świecie kolejnego siatkarskiego talentu. Otóż Joanna była w 2 miesiącu ciąży. Pogratulowałam przyszłym rodzicom, i odciągnęłam od nich
podekscytowanego Nowakowskiego który chciał wszystko wiedzieć. Ogólnie od kiedy się dowiedział o tej ciąży zaczął się dziwnie zachowywać. Ostatni dzień przed wyjazdem Pita na zgrupowanie do Spały spędziliśmy razem. Wybraliśmy się do Parku Wodnego, co jak się okazało w moim przypadku nie było trafnym wyborem.Musiałam się użerać z tą dwójką nieogarniętych dzieciaków no ale jak to delikatnie zaakcentował siatkarz "Sama chciałam ". Po męczących 5 godzinach zabawy w wodzie wróciliśmy do domu, po drodze zahaczyliśmy  jakąś restauracje w której zjedliśmy obiad-kolacje . Od razu po powrocie Jagoda wyczerpana zasnęła a ja z moim bojfrendem zasiedliśmy na kanapie.
-Ale ty naprawdę nie chcesz mieć dzieci ? Zapytał nagle Pit, oderwałam wzrok od jakże interesującego filmu i spojrzałam mu w oczy. Był smutny ?
-Chce ale nie teraz za młoda jestem.
-Ale Bartman i Joasia jakoś będą mieć.
-A czy my jesteśmy nimi ? Nie musimy robić tego co inni. Prawda ?
-No tak ! Ale dlaczego nie chcesz teraz ? Jesteśmy młodzi, damy sobie radę, jak nie teraz to kiedy?
-Za dwa może trzy lata. Zrozum ja chce zdobyć wykształcenie, spełniać swoje marzenia, a ty ? Jak to sobie wyobrażasz ? Ciągle wyjeżdżasz nigdy Cie nie ma nie chcę aby którekolwiek z nas z czegoś zrezygnowało.
-Ale przecież jesteś już na ostatnim roku, ciąża trwa 9 miesięcy.
-Ale ja chce popracować zaraz po studiach przynajmniej rok.
-Ehhhh. Jak chcesz . Uśmiechnął się blado i pocałował mnie w policzek.
-Kochanie zrozum, chce z tobą być i założyć prawdziwą rodzinę, ale czy wszystko musi być tak szybko ?
-Kocham Cię wiesz. Szepnął i mocno mnie pocałował.
-Ja ciebie też.
 .......
Przez ostanie 4 miesiące widywaliśmy się tylko w weekendy.Później dłuższe wolne miał na święta.  Tęskniłam za nim cholernie, i ledwo dawałam radę na studiach.Chłopcy wyjechali do Włoch na finały Ligi Światowej a ja miałam do nich dołączyć zaraz po moim ostatnim egzaminie. Co do Jagody to rośnie i ma się dobrze ostatnio kiedy Piotr przyjechał na dwa dni urządziliśmy jej imprezę urodzinową .Skończyła 7 lat i właśnie szykuje się do pójścia do pierwszej klasy. Ja dostałam się na 3 miesięczny staż do kobiecego klubu siatkarskiego Dąbrowa Górnicza. Piotrek nie był tym faktem zbytnio zadowolony ale udawał ze wszystko w porządku. Po mimo tego że jesteśmy zaręczeniu już dłuższy czas nadal nie rozmawialiśmy o ślubie.
.........
Ostatni egzamin napisany, nie ważne jak ale napisany. Wpadłam do domu z prędkością światła zabrałam swoją torbę i Jagody, zamówiłam taksówkę i pojechałam pod szkołę.
Odebrałam małą, po czym jak najszybciej udałyśmy się na lotnisko. Po 1h odprawie wystartowałyśmy. We Włoszech byłyśmy już 3 godziny później. Wyczerpana, wręcz słaniająca się na nogach zabrałam nasze torby i Owocka na ręce i pojechałam pod hotel wynajętą taksówką. Po dłuższej wymianie zdań z lekko powiedziane niedorozwiniętą recepcjonistką dotarłyśmy do pokoju.Od razu zadzwoniłam do Pita ze już jesteśmy. Siatkarz jak na zawołanie zjawił się w moim pokoju.
-Cześć kochanie. Krzyknął w progu z wielkim uśmiechem na twarzy, jednak gdy zobaczył mnie rozwaloną na łóżku mina mu zrzedła.
-Matko Boska stało się coś ?
-O cześć Pituś. Nie nic, po-prostu jestem zmęczona. Moja blada twarz, podkrążone oczy nie przekonywały wysiliłam się na uśmiech. Podsunęłam się bliżej i wbiłam w jego usta.
-Wyglądasz okropnie.
-Nie ma to jak komplement od ukochanego chłopaka. Zaśmiałam się krótko.
-Nie żartuj, co ci jest ?.
-Nic po prostu ciężkie egzaminy.
-I nie tylko. Mruknęła Jagoda. Zgromiłam ją wzrokiem i próbowałam odwrócić uwagę chłopaka.
-Co to znaczy ?
-Nic ona głupoty gada.
-Ja ? A kto płakał po nocach w poduszkę, mówiąc że już nie daje rady ?
-Jagoda dziecko kochane nie jesteś głodna? Piotrek weź ją proszę Cię na jakiś obiad ja się umyję i przebiorę.
-Zaraz wrócę i pogadamy. Powiedział z zatroskaną miną siatkarz i z Owockiem na rękach wyszedł z pokoju.
Weszłam pod prysznic i tak po prostu się rozkleiłam,nie miałam już siły wszystko mnie męczyło. Po okólnym ogarnięciu, ubrałam się, uczesałam i wymalowałam tak że już nie było widać jakichkolwiek oznak zmęczenia. Po chwili do pokoju wparował Cichy. Usiadł na łóżku i pociągnął mnie za rękę abym i ja to uczyniła. Jak chciał tak zrobiłam
-Co się dzieje ?
-No naprawdę nic. Gdzie jest Jagoda ?
-Z Asią nie zmieniaj tematu.
-Ale Asia się teraz nie może przemęczać przecież wiesz.
-Sama zaproponowała, zresztą jest z nią Zibi. Ale ja nie o tym chciałem. Dlaczego nie chcesz mi powiedzieć?
-Ale co ?
-Widzę że coś cię trapi.
Popatrzyłam na niego, nie miałam już siły udawać i tak po prostu się rozpłakałam. Siatkarz przytulił mnie mocno i przeciągnął tak że usiadłam na jego kolanach.
-Nie mam już siły, robię wszystko na raz jestem wykończona. Budzę się o 6 a idę spać o 24. Nie daje już rady. Jeszcze do tego przytyłam 5 kilko wyglądam jak spaślak muszę jakoś zadbać o siebie.
-Co ty wygadujesz jesteś piękna, jak zawsze. Jagoda mi właśnie mówiła ze się na jakieś treningi zapisałaś, tak nie można kobieto.
-Ale ja nie chce żebyś sobie znalazł jakąś ładniejszą ja Cie Kocham.
-Dziecko ty moja najpiękniejsze. Kocham Tylko ciebie nie ważne ile ważysz, jak się ubierasz czy ile masz kasy. Kocham Blankę a nie rzeczy wokół ciebie.
-Jestem wyczerpana.
-Właśnie widzę. Połóż się teraz, zajmę się małą.
-Ale ty masz trening za chwilę.
-Dziewczyny nie odmówią pomocy.
-Dziękuje Kocham Cię.
-Ja ciebie też Dobranoc.
Pocałował mnie w czubek głowy i położył na łóżku po czym szczelnie przykrył kołdrą. Zasnęłam od razu,nic specjalnego mi się nie śniło. Obudziłam się  nazajutrz, wzięłam szybki prysznic i ogarnęłam twarz(XD). Stałam tak przed wielkim lustrem w łazience i zauważyłam coś.. hmmmm nie wiem czy można nazwa to mianem dziwnego. Mój brzuch zaczął się wyraźnie zaokrąglać. Czyżby? Pomyślałam i nie panikując
co samą mnie zdziwiło wyciągnęłam swój kalendarzyk do którego nie zaglądałam ostatnim czasy. Przypomniałam sobie że od 2 miesięcy nie miałam okresu, ale zwalałam to na za duży wysiłek i stres. I w tej chwili poczułam się jakoś dziwnie, tak jakby coś podświadomie mówiło mi ze jestem w ciąży. Tłumaczyło by to większy apetyt i kilka kilo więcej. Zadzwoniłam do siatkarza aby upewnić się czy mała jest bezpieczna. Okazało się że jest razem z Pauliną Winiarską, a spała u Asi i że Paulina sama ją chciała przygarnąć. Zadzwoniłam więc do Asi, i nakazałam jak najszybciej przyjść do mnie do pokoju.
-No hejka . Co jest ? Pocałowała mnie w policzek i usiadła na łóżku. Uśmiechnęłam się na widok jej już bardzo dużego brzuszka i zasiadłam koło niej.
-Znasz okolice prawda ?
-No mniej więcej. A co ?
-Potrzebna mi apteka. Powiedziałam z uśmiechem na ustach. Dziewczyna popatrzyła na mnie przerażona ale zmieniła wyraz twarzy kiedy wstałam i zaprezentowałam jej
mój dziwaczny brzuszek.
-Co o tym myślisz ? To co myślę czy wzdęcia ?
-Spóźnia ci się ?
-Dwa miesiące.
-To co myślisz. Pisnęła uradowana i przytuliła mnie mocno.
-Ale trzeba to sprawdzić.
-No tak.Spoważniała i z powrotem usiadła zastanawiając się nad czymś.
-Na czym dumasz ?
-Nad tym gdzie znajduje się najbliższa apteka. Aaaaa już wiem chodź.
-No właśnie w tym jest problem. Nie chce aby ktokolwiek mnie zauważył w pobliżu tamtego budynku. Bo jeśli to okaże się prawdą chcę sprawić niespodziankę Piotrkowi.
-Musimy zwołać naradę. Obdzwoniła wszystkie dziewczyny które były aktualnie we Włoszech aby kibicować swoim mężczyzną. 10 minut później u mnie w pokoju odbył się tz. zlot czarownic.
Przyszła Hania narzeczona el Capitano, Iwonka Ignaczak, Paulina Wlazły, Monia od Kubiego, Żona Rucka, i Kasia dziewczyna Bartka. Z wszystkimi się dobrze znałam a nawet można powiedzieć ze przyjaźniłam.
Dzieci bawiły się w pokoju Jagody a dziewczyny zajęły każde wolne miejsce.
-No dobra co to za pilna sprawa ?
-Blanka zaprezentuj.
-Ale to głupie.
-No nie pierdol tylko zaprezentuj.
Wstałam i podniosłam podkoszulek. Można było usłyszeć, cichy śmiech i szepty.
-Pit będzie tatą ? Zapytała niepewnie jedna z dziewcząt z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Najprawdopodobniej. Ponownie zajęłam swoje miejsce a Joanna kontynuowała.
-No właśnie prawdopodobnie, jest sprawa trzeba załatwić test ciążowy dla pewności. Ona tego nie zrobi, bo jeżeli ją ktoś zobaczy a okaże się to prawda to nici z niespodzianki dla Nowakowskiego. Za to ja do
apteki nie pójdę gdyż gdyby mój mężu się o tym w jakiś sposób dowiedział nie dał by mi spokoju ,a  co gorsza myślałby że mi coś jest, a nadopiekuńczy Zibi to wkurzający Zibi. Wszystkie się zaśmiałyśmy ponieważ już nie raz widziałyśmy w akcji tego nadopiekuńczego Zbysia.
-Zrobi to któraś dla mnie ? Zapytałam z nadzieją .
-Ja mogę iść, powiem że po plastry dla Oliwiera. Powiedziała Paulina, wzięła ode mnie pieniądze i wyszła. W między czasie dziewczyny zaczęły zadawać mi mnóstwo pytań. Ale kiedy pytanie zadała mi Asia zaczęłam się poważnie zastanawiać.
-Jeżeli to będzie prawda. Cieszysz się ? Zastanowiłam się dłuższą chwilę, i po przemyśleniu uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Jeszcze pół roku temu mówiłam że nie zajdę w ciąże wcześniej niż za 2-3 lata, a teraz po mimo tego że nie jest to potwierdzone jeszcze oficjalnie, czuję że jest to prawda i bardzo kocham tego małego     Nowakowskiego.
-Albo Nowakowską.
-Coś mi mówi ze to będzie chłopczyk. Po kilku minutach wróciła Paulina z siatką. Przejęłam ją od niej i udałam się do toalety. Zrobiłam pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty i wszystkie jednakowo wskazywały że zostanę mamą. Z ryczana wyszłam z łazienki, dziewczyny od razu do mnie podbiegły i wy przytulały.
-Nic się nie stało, przecież możecie się postarać o dziecko.
-Ale ja jestem w ciąży ciołki.
-To dlaczego ryczysz ?
-Bo bo bo ja się tak bardzo cieszę . Zaczęłyśmy się śmiać i ryczeć jednocześnie. Po chwili słabości dziewczyny wyszły na obiad, została tylko Asia i Jagoda.
-Jagódko kochanie chodź tu do mnie na chwilkę.
-Tak Blanka ? Dziewczynka do mnie podeszła  a ja wzięłam i posadziłam ją sobie na kolanach.
-Pamiętasz jak mówiłaś że chcesz abym urodziła dzidziusia.
-No tak , wtedy powiedziałaś że nie chcesz i Piotrek się taki smutny zrobił.
-Tak wiem, ale teraz już będzie szczęśliwy mam taką nadzieję przynajmniej bo będziemy mieć takie maleństwo.
-Naprawdę ? Pisnęła dziewczynka.
-Tak. Powiedziałam z uśmiechem i mocno ja do siebie przytuliłam.
-Mogę dotknąć ? Zapytała mała wskazując na mój brzuszek. Kiwnęłam twierdząco głowa i odsunęłam lekko bluzkę.
-Ale ty nie masz takiego wielkiego brzucha jak ciocia Asia.
-Bo ciocia  ma już dłużej  tego dzidziusia w brzuchu, ja na razie mam tak lekko zaokrąglony brzusio.
-Ale fajnie.
-Też się ciesze. Ale mam prośbę, nie mów nic Piotrusiowi na razie dobra zrobimy mu niespodziankę jak wygra. Zgadzasz się ?
-Tak . Podałyśmy sobie małe paluszki i zawarłyśmy układ jak to zawsze miałyśmy w zwyczaju.

.......................................
Cóż takie cosik mi wyszło. Czekam na komentarze. Buziaki <3
Jull

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz