Kiedy do niego wróciłyśmy właśnie podchodził do kasy. Małej i sobie tak tak sobie dobrze przeczytaliście zamówił zestaw Happy Meal, ja poprosiłam o duże frytki, małą sałatkę i dużą colę. Kiedy otrzymaliśmy zamówienie, postanowiliśmy zając miejsce w kącie "knajpki". Wiecie co ? Kiedy tak siedzieliśmy, razem wygłupiając się i żartując poczułam się jakbyśmy byli rodziną, nie chodzi o mnie i Jagodę ale o Piotrka z którym nie mieliśmy tematu tabu i zżyłyśmy się z nim w szczególności ja ale Ciiiiiiiii ;) Po jakiejś godzince postoju ruszyliśmy w dalszą podróż.
-Piter jak ja wgl znalazłam się u siebie w pokoju dzisiaj znaczy wczoraj w sensie ze w nocy.
-Hahahah uwielbiam jak się plączesz, roztrzepańcu ty mój. Popatrzyłam na niego kpiącym wzrokiem
-Twój ?? Hhahah w marzeniach
-Marzenia. Powtórzył i zapatrzył się w moje oczy.
-Po pierwsze patrz na drogę a po drugie nie odpowiedziałeś na pytanie.
-Przeniosłem Cię.
-Ale ze ty ? Mnie ? Jak ty ?
-Co jak ?
-Jak ty mnie podniosłeś ?
-Kobieto, ty leciutka jak piórko jesteś, właśnie postanowiłem że muszę Cię zacząć odżywiać.
-Ja na diecie jestem, matacu.
-Jaja sobie robisz ? Jakiej diecie z kości na ości ?
-Oj nie przesadzaj.
-Ile ważysz ?
-O wiele za dużo
-Czyli ?
-50 kg
-A wzrostu masz ?
-179
-Jako fizjo sama powinnaś wiedzieć że masz niedowagę.
-A czy możemy już przestać mówić o tym ile ważę?
-Dobrze ale wiedź że nie dam ci spokoju.
Dalsza podróż minęła nam miło i szybko. Całą drogę rozmawialiśmy dowiadując się o sobie nowych rzeczy. Wiem że Cichy lubi kolor zielony, ma obsesję na punkcie czystości, jest wielkim żarłokiem i a jego miłością jest łóżko. Coś po 15 zajechaliśmy pod moją kamienicę, Jagoda nadal spała przez co zaczęłam się nieźle martwić bo nigdy aż tak długo nie sypiała. Siatkarz powoli zaniósł ją do domu ułożył w łóżku i pocałował w czoło. Następnie wrócił aby pomóc mi z bagażem.
-Kawa czy herbata ?
-Kawę poproszę.
-Siadaj już przygotowuję, głodny ?
-Wiesz w sumie to tak.
-Kanapki z nutellą ?
-Ojjjj tak tak.
-Hhahaha dziecko.
-Jakie dziecko jakie dziecko ? Podszedł do mnie i objął w od tyłu w pasie. Powoli odwróciłam się w jego stronę a wielkie łapska Cichego spoczęły na moich pośladkach. Zaśmiałam się z jego głupoty i popatrzyłam głęboko w oczy.
-A ty nie masz jakiegoś treningu czy coś ?
-Dopiero o 18, a co już mnie wyganiasz ?
-Nie tylko sprawdzam ile mamy czasu. Popatrzyłam się na niego zalotnie, ten podniósł mnie lekko tak abym mogła objąć go nogami w biodrach. Przylgnęłam do niego całym ciałem i zaczęłam całować. Ten przycisnął mnie do ściany tak jakby bał się że mu ucieknę. Nasze pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne i odważne.
...................
Taki króciutki rozdzialik. Mam nadzieje że się spodobał i czekam na komentarze.
Pojawi się tu jeszcze tylko 7 postów co o tym myślicie ? Przedłużyć skrócić ?
Pozdro Jull xoxo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz