Zrobiłam śniadanie i obudziłam małą.
-Dzień dobry. Mała leniwie wyszła z pokoju i usiała przy stole.
-Dzień dobry, ej ej a gdzie buziak? Podeszła do mnie i cmoknęła w policzek.
-No tak już lepiej.
-Co dzisiaj na śniadanie.
-Płatki.
-Te takie czekoladowe ?
-Tak
Podałam jej miskę i usiadłam na przeciw . Po chwili mała podniosła główkę i zaczęła mi się przyglądać z smutną miną.
-Stało się coś ?
-Mam pytanie.
-Słucham.
-Czy jak ożenisz się z Piotrkiem to urodzi się wam dzidzi i o mnie zapomnicie?
Spojrzałam na nią zaskoczona, co jej znowu do głowy przyszło. Momentalnie wstałam, podeszłam do niej i kucnęłam przed jej stołkiem.
-Kochanie dlaczego ci coś takiego do głowy przyszło. Wiesz że ciebie kocham najbardziej i nigdy o tobie nie zapomnę i nie pozwalam ci tak nawet myśleć.
Przytuliłam ją mocno i wycałowałam. Po skończeniu śniadania, mała ubrała się w swoje ulubione ciuszki :
Z domu wyszłyśmy o 9:15, zaprowadziłam małą do przeczkola cały czas mówiąc jak bardzo ją kocham. Źle czułam się z myślą że mogła pomyśleć że o niej zapomnę. Widać od śniadania humor się jej poprawił co spowodowało ze i mi wróciła poranna radość. Idąc w stronę hali, zaczynałam coraz bardziej panikować, bo nie wiedziałam jak się mam zachować. Postanowiłam iść na żywioł, co ma być to będzie. Pewnym krokiem weszłam na hale i skierowałam się w stronę sali. Stanęłam przed drzwiami do sali i stałam tak z 10 s wdech wydech wdech wydech cycki do przodu głowa do góry i do przodu. Pomysł z głową do góry okazał się nietrafny ponieważ zaraz na wejściu wyrąbałam się na jakimś kablu, rozbawiając przy tym siatkarzy. Siedziałam na ziemi i śmiałam się sama z siebie, momentalni podbiegł do mnie Piter któremu do śmiechu nie było.
-Nic ci nie jest ?
-Nie
-Na pewno ?
-Wywróciłam się tylko.
-No ale mogło ci się coś stać.
-Nie dramatyzuj.
Siatkarz uśmiechnął się i pomógł mi wstać, rozglądnął się w koło i kiedy upewnił się ze nikt nie patrzy skradł mi buziaka. Szczeliła m największego smajla na jakiego mnie stać i poszłam w kierunku pana Jacusia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz