środa, 22 maja 2013

23

Jagody nie było już w łóżku więc wywnioskowałam ze siedzi na dole z Pitem. Popatrzyłam na zegarek było 10 minut po 9. Wstałam ubrałam się TAK, włosy związałam w niedbałego koka, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam do kuchni. Przy blacie siedziała Jagoda i razem z Piotrkiem który stał przy kuchni i piekł naleśniki śpiewali piosenkę ze Smerfów. Stanęłam w drzwiach, oparłam się o framugę i słuchałam tego jakże pięknego wycia. Po chwili mała odwróciła się i poszła na taras.
-Ej ty młoda wracaj no mi tu zaraz.
-Co się stało ?
-A buziak na dzień dobry ?
-Ojjj no.
-Żadne oj tylko tu poproszę. Schyliłam się i wskazałam palcem na policzek mała podeszła do mnie pocałowała i się do mnie przytuliła.
-Mogę już iść ?
-Tak leć.
 -Dzień dobry panie Piotrze.
-Witam piękną panią, jak się spało ?
-Wyśmienicie, tak się wczoraj wymęczyłam ze spałam jak zabita. Usiadłam w miejscu w którym kilka sekund wcześniej siedziała dziewczynka. 
-Ej ty młoda proszę mi tu zaraz podejść ! Popatrzyłam na Cichego z politowaniem i wstałam z miejsca podchodząc bliżej jego.
-Takkkk??
-A buziak na dzień dobry to gdzie ?
-Tekst mi kradniesz.
-Tu ! 
Nachylił się do mnie lekko tak jak ja wcześniej uczyniłam to przy siostrze i pokazał na swój policzek. Podeszłam jeszcze bliżej i chcąc pocałować go w polik natrafiłam na jego usta. Siatkarz objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie coraz zachłanniej całując. Kidy w końcu się ode mnie oderwał, uśmiechnęłam się szeroko i mocno do niego przytuliłam. 
-Coś się przypala. Usłyszeliśmy głos dochodzący z drzwi w których jak się okazało stał pani Marta.
-Cholera. Pisnął pit.  Oderwałam się od siatkarza lekko zaczerwieniona i zmieszana zaistniałą sytuacją usiadłam na swoim poprzednim miejscu. Nowakowski kończył przyrządzanie śniadania a ja wraz jego mamą i Jagodą usiadłyśmy przy stole na altanie. 
-Piotrek nie mówił że jesteście razem.
-Bo w sumie to nie jesteśmy.
-Wyglądało to zgoła inaczej.
-Wiem ale po prostu ehhh.. to jest pani syn i nie wiem jak to powiedzieć bo pomyśli pani ze to głupie.
-Co ty, mów co ci leży na sercu, obiecuje się nie wygadać.
-Nie chodzi o to że ja nie chce tylko po prostu nie znamy się za długo a po za tym ., oj no chce żeby wziął mnie na jakąś romantyczną kolacji i spytał czy nie zostałabym jego dziewczyną, romantyczką jestem po prostu. 
-Zobaczysz prędzej czy później to zrobi, skłaniam się do opcji wcześniej bo widzę jak na ciebie patrzy, uwierz on też jest romantykiem i jestem pewna ze wymyśli coś pięknego. 
-Dziękuję.
-Nie ma za co słońce, jak masz jakiś problem dzwoń o każdej porze na prawdę chcę żebyście weszły z Jagódką do naszej rodziny bo obydwie jesteście wspaniałe, mądre a ty z Piotrkiem tworzycie na prawdę piękny obrazem.
-Jeszcze raz dziękuję. Wstałam od stołu i do niej podeszła, przytuliłam się do niej a łza szczęścia że ktoś w końcu się mną interesuje spłynęła mi po policzku. Po zjedzeniu pysznego śniadania poszliśmy na długiiiiiiiiii spacer. 


................
Zachęcam do komentowania Jull xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz