poniedziałek, 13 maja 2013

19.

http://www.youtube.com/watch?v=tg00YEETFzg    - Piosenka na dzisiaj <3
>>>>>>>>
                                                                                                                                                                          Po północy wszystkie dzieci już spały na rozłożonym materacu więc my dorośli haha jak to brzmi zważając na to że zaczęliśmy grać w butelkę. Dosyć dziecinna gra nieprawdaż ? Zasiedliśmy na środku salonu w kółeczku wzajemnej adoracji. Wiele osób już się ulotniło więc zostali tylko państwo Ignaczakowie, Achremowie, Bartmanowie( już wkrótce), Kosa, Schops  Perłowski i Piter. Oczywiście panowie byli nieźle jak by to powiedzieć zachlani, tylko my kobiety trzymałyśmy fason. Mnie jako gospodarzowi rozkazano rozkręcić butelkę jako pierwsza. Wypadło na Igłę, no super.
-Pytanie czy wyzwanie.
-Nie jestem aż taka odważna pytanie.
-Ejj miało być wyzwanie.
-No dawaj dawaj nie marudź.
-Kto jest twoim ulubionym zawodnikiem ?
Kiedy Piotrek usłyszał to pytanie od razu wybuchnął śmiechem, popatrzyłam na niego mrożącym krewy w żyłach wzrokiem, przez który na 10 sekund zamilkł po czym ponownie się zaśmiał. Reszta nie wiedziała o co chodzi a ja wyjaśniłam zajście głupotą Nowakowskiego.
-No to kto ? Dopytywał Igła a ja nie wiedziałam czy powiedzieć prawdę czy skłamać, postanowiłam zaryzykować.
-Powiem szczerze, tylko się nie śmiejcie i nie oburzajcie.
-No tak tak.    Coś bez przekonania.
-Igła.
-Serio ??
-Mieliście się nie śmiać.
-Nikt się nie śmieje.
Wszyscy popatrzyli po sobie i wybuchli śmiechem.
-Hahha bardzo zabawne, Igła kręć.
-Wiesz aż łezka się w oku kręci.
-Spadaj. Kręcisz ?
-No już już bez spiny. Że WTF ?
Tym razem padło na Nowakowskiego który zadał pytanie Igle, później Piter musiał wykonać zadanie Joanny.
-No to co mam zrobić ?
-Ale wiesz nie ma żadnego nie zrobię bo to głupie i dziecinne.
-To jest gra zrobię co mi rozkażesz.
-Zbyszek ty też mógłbyś tak czasami mówić. Ale dobra nie ważne, twoim zadaniem jest...
Joasia wymieniła porozumiewawcze spojrzenie z Iwoną i Krzyśkiem.
-Musisz pocałować ale tak wiesz pocałować pocałować Blankę. Momentalnie mnie zatkało aż wyplułam czerwone wino na dywan. Jak ja to później spiorę ?
-Że co ? Zapytałam nadal krztusząc się.
-I to jest to straszne zadanie.? Siatkarz nie wydawał się zaszokowany wręcz przeciwnie, się kurwa luzak znalazł. Wstał ze swojego miejsca i podszedł do mnie, nachylił się i pocałował. Nie był to taki sam pocałunek jak zawsze tylko taki pocałunek pocałunek jak to wyraziła Aśka. Po kilku chwilach oderwaliśmy się od siebie a Piotrek usiadł koło mnie obejmując ramieniem. Sobie już wyobrażam te ploty. Coś koło 4 towarzystwo się rozeszło po graniu w tą głupią butelkę, oglądnięciu horroru i rozegraniu partyjki w karty. Jeden z siatkarzy który jak tak obserwowałam był najtrzeźwiejszy został pomóc mi posprzątać. Tym siatkarzem był nie kto inny jak Pit. Rozkazałam mu na początku przenieść małą z materacu na łóżeczko, po czym zaczęliśmy sprzątać. Kiedy mieszkanie było w miarę uporządkowanie  Piotrek został na noc.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz