czwartek, 2 maja 2013

12


Do domu wracam kilka minut po 23, śpiąca, głodna , i mega wykończona wchodzę do salonu. Na kanapie przed telewizorem leży Marta i ogląda jakąś brazylijską telenowelę. Z kuchni zabieram serek malinowy i siadam obok niej.
-Co tak późno ?
-Praca kochana praca.
-Praca pracą no ale bez przesady. Po za tym miałaś iść dzisiaj z Piotrem na kolacje.
-Oboje zgodnie stwierdziliśmy że przekładamy to na jutro. No właśnie idziecie z nami ??
-Proszę Cię bo ja nie mam co innego robić tylko randki koleżanką rozwalać.
-Już ci powiedziałam to nie randka. A nawet jeżeli to co ?
-No to zajebiście.
-Wiesz że cię kocham ale jestem wykończona a jeszcze jutro mamy lekki trening.
-Ale jutro jest niedziela.
-Co w związku z tym ?
-Wy macie jakiekolwiek wolne ?
-No tak. Od jutra do wtorku.
-Zaszaleli aż jeden dzień.
-Nie nabijaj się. Dobranoc.
-Idź się umyć
-Nie mam siły.
-Piotrek takiego śmierdziela nie będzie chciał.
-Rano się umyje ciołku.
Pocałowałam ją w policzek i poszłam do swojego pokoju. Padłam na łóżko i momętalnie usnęłam. Obudziło mnie pikanie budzika. 6:30 !! SERIO ?? Po dłuższej chwili wstałam. Szybki prysznic, wysuszyłam włosy i je wyprostowałam, nałożyłam lekki make-up i poszłam coś zjeść. Zrobiłam kilkanaście kanapek, sama zjadłam tylko dwie resztę zostawiłam dziewczynom. Na hali byłam kilka minut przed 8. Chłopcy już się rozgrzewali. Po ciężkiej pracy, do domu wróciłam po 13:00. Resztę dnia spędziłam z dziewczynami wygłupiając się i bawiąc. Kiedy na zegarze wybiła 19 zaczęłam lekko panikować i latać po domu jak oszalała. Dziewczyny poradziły mi iść się jak to określiły „zrobić” a one wybiorą mi ubranie. Szybki prysznic, włosy ułożyłam tak : 
Zrobiłam lekki makijaż, usta pomalowałam różową pomadką i w szlafroku weszłam do pokoju. Zestaw który mi przygotowały był idealny, szybko się  przebrałam:
Już gotowa usiadłam z dziewczynami na kanapie i znów ogarnęła mnie panika.
-Boże ja przecież ja na randce nie byłam ze sto lat, bo to randka prawda ?
-Mnie się pytasz ?? Chyba tak , w końcu kazał ci się wystroić.
-No tak.
-Blanka a co to ta randka ?
-Ciocia ci wytłumaczy dobrze bo muszę iść otworzyć.
Tak jak myślałam za drzwiami zastałam nie kogo innego jak Pita z bukietem róż.
-Hej.
-Witam. Proszę.
-Dziękuję , nie musiałeś.
-Ale chciałem. To co idziemy ?
-Tak pewnie tylko odstawie je do wazonu.
Szybko odstawiłam kwiaty, powiedziałam krótkie cześć i wyszliśmy z mieszkania.
-Pięknie wyglądasz.
-Dziękuję, ty też niczego sobie.
Niczego sobie, no tak postanowiłam się ograniczyć no bo chyba nie powiem że super sexi hot i jeszcze nie widomo co. Prawda ?? Piotrek miał na sobie dżinsy, białą koszulę nie do końca zapiętą i brązowe buty do kostek. Super hot!! Ja jako profesjonalistka miałam cały czas mega Poker Faca i nie dałam po sobie pokazać ze tak na mnie działa. Siatkarz otworzył przede mną drzwi do swojego auta, kiedy wsiadłam zamknął je za mną i usiadł na siedzeniu kierowcy.
-To gdzie mnie zabierasz ?
-Daleeeeeeeeeko.
-To wiele wyjaśnia a tak dokładniej ?
-Daleeeeko.
-Zaczynasz być irytujący.
-Też Cie lubię.
-Miło.
Pierwsze 5 minut drogi udawałam obrażoną ale kiedy Cichy włączył muzykę i zaczął śpiewać , Nie sory próbował śpiewać utwór PSY bo coś mu po chińsku czy po jakiemu to jest nie wychodziło, wybuchłam śmiechem. Po chwili dołączyłam do niego i tak minęła nam tam 40 minutowa podróż. Zajechaliśmy pod jakąś restauracje, która najwidoczniej była zamknięta bo nie świeciło się ani jedno światło.
-Chyba jednak nici z kolacji.
-Dlaczego ?
-Chyba już zamknęli.
-To tak tylko wygląda bo teraz wszystko odbywa się za tym budynkiem, na zewnątrz. Kawałeczek stąd ale podjedziemy autem.
-Nie nie, idźmy na nogach ,ślicznie jest na polu po co marnować taką noc.
-Masz racje.


.........................
Sory że ten rozdział tak późno ale cały dzień miałam zawalony, dzieci pilnowałam nie polecam, tak mnie wymęczyły że dopiero teraz wykrzesałam trochę sił żeby to napisać. Jutro kolejny miłego czytania. Czekam na komentarze. 
Jull xoxo



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz