Do domu wracam kilka
minut po 23, śpiąca, głodna , i mega wykończona wchodzę do salonu. Na kanapie
przed telewizorem leży Marta i ogląda jakąś brazylijską telenowelę. Z kuchni
zabieram serek malinowy i siadam obok niej.
-Co tak późno ?
-Praca kochana praca.
-Praca pracą no ale bez
przesady. Po za tym miałaś iść dzisiaj z Piotrem na kolacje.
-Oboje zgodnie
stwierdziliśmy że przekładamy to na jutro. No właśnie idziecie z nami ??
-Proszę Cię bo ja nie
mam co innego robić tylko randki koleżanką rozwalać.
-Już ci powiedziałam to
nie randka. A nawet jeżeli to co ?
-No to zajebiście.
-Wiesz że cię kocham ale
jestem wykończona a jeszcze jutro mamy lekki trening.
-Ale jutro jest
niedziela.
-Co w związku z tym ?
-Wy macie jakiekolwiek
wolne ?
-No tak. Od jutra do
wtorku.
-Zaszaleli aż jeden
dzień.
-Nie nabijaj się.
Dobranoc.
-Idź się umyć
-Nie mam siły.
-Piotrek takiego
śmierdziela nie będzie chciał.
-Rano się umyje ciołku.
Pocałowałam ją w policzek
i poszłam do swojego pokoju. Padłam na łóżko i momętalnie usnęłam. Obudziło
mnie pikanie budzika. 6:30 !! SERIO ?? Po dłuższej chwili wstałam. Szybki
prysznic, wysuszyłam włosy i je wyprostowałam, nałożyłam lekki make-up i
poszłam coś zjeść. Zrobiłam kilkanaście kanapek, sama zjadłam tylko dwie resztę
zostawiłam dziewczynom. Na hali byłam kilka minut przed 8. Chłopcy już się
rozgrzewali. Po ciężkiej pracy, do domu wróciłam po 13:00. Resztę dnia
spędziłam z dziewczynami wygłupiając się i bawiąc. Kiedy na zegarze wybiła 19
zaczęłam lekko panikować i latać po domu jak oszalała. Dziewczyny poradziły mi
iść się jak to określiły „zrobić” a one wybiorą mi ubranie. Szybki prysznic,
włosy ułożyłam tak :
Zrobiłam lekki makijaż, usta pomalowałam różową
pomadką i w szlafroku weszłam do pokoju. Zestaw który mi przygotowały był
idealny, szybko się przebrałam:
Już gotowa usiadłam z
dziewczynami na kanapie i znów ogarnęła mnie panika.
-Boże ja przecież ja na
randce nie byłam ze sto lat, bo to randka prawda ?
-Mnie się pytasz ??
Chyba tak , w końcu kazał ci się wystroić.
-No tak.
-Blanka a co to ta
randka ?
-Ciocia ci wytłumaczy
dobrze bo muszę iść otworzyć.
Tak jak myślałam za
drzwiami zastałam nie kogo innego jak Pita z bukietem róż.
-Hej.
-Witam. Proszę.
-Dziękuję , nie
musiałeś.
-Ale chciałem. To co
idziemy ?
-Tak pewnie tylko
odstawie je do wazonu.
Szybko odstawiłam kwiaty,
powiedziałam krótkie cześć i wyszliśmy z mieszkania.
-Pięknie wyglądasz.
-Dziękuję, ty też
niczego sobie.
Niczego sobie, no tak
postanowiłam się ograniczyć no bo chyba nie powiem że super sexi hot i jeszcze
nie widomo co. Prawda ?? Piotrek miał na sobie dżinsy, białą koszulę nie do
końca zapiętą i brązowe buty do kostek. Super hot!! Ja jako profesjonalistka
miałam cały czas mega Poker Faca i nie dałam po sobie pokazać ze tak na mnie
działa. Siatkarz otworzył przede mną drzwi do swojego auta, kiedy wsiadłam
zamknął je za mną i usiadł na siedzeniu kierowcy.
-To gdzie mnie zabierasz
?
-Daleeeeeeeeeko.
-To wiele wyjaśnia a tak
dokładniej ?
-Daleeeeko.
-Zaczynasz być
irytujący.
-Też Cie lubię.
-Miło.
Pierwsze 5 minut drogi
udawałam obrażoną ale kiedy Cichy włączył muzykę i zaczął śpiewać , Nie sory
próbował śpiewać utwór PSY bo coś mu po chińsku czy po jakiemu to jest nie
wychodziło, wybuchłam śmiechem. Po chwili dołączyłam do niego i tak minęła nam
tam 40 minutowa podróż. Zajechaliśmy pod jakąś restauracje, która najwidoczniej
była zamknięta bo nie świeciło się ani jedno światło.
-Chyba jednak nici z
kolacji.
-Dlaczego ?
-Chyba już zamknęli.
-To tak tylko wygląda bo
teraz wszystko odbywa się za tym budynkiem, na zewnątrz. Kawałeczek stąd ale
podjedziemy autem.
-Nie nie, idźmy na
nogach ,ślicznie jest na polu po co marnować taką noc.
-Masz racje.
.........................
Sory że ten rozdział tak późno ale cały dzień miałam zawalony, dzieci pilnowałam nie polecam, tak mnie wymęczyły że dopiero teraz wykrzesałam trochę sił żeby to napisać. Jutro kolejny miłego czytania. Czekam na komentarze.
Jull xoxo


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz