Włosy zostawiam rozpuszczone, makijaż jak zawsze minimalnie podkładu kreska na oku tusz i to na tyle z dzisiejszej przygotowań bo już słyszę gwizdanie czajnika.W kuchni siedzi już moja siostrzyczka wyłączam czajnik biorę ją na ręce i mocno przytulam ta daje mi buziaka w policzek.Szybciutkie śniadanie Jagodę ubrałam w jej ulubione ubranka-
-Blanka ale ja nie chce iść do szkoły.Spać mi się chce.
Zaczyna się. W sumie ciekawe po kim ona to ma :D
-Kochanie ale ja dzisiaj nie mogę z tobą zostać wiesz ze studiuje i mam dużo nauki a zresztą ostatni ci się tam podobało.
-Ale dzisiaj nie chce iść.
-Mała a pamiętasz co ci obiecałam jak będziesz dzisiaj grzeczna?
-Tak ale Blanka.
-Żadne ale albo dzisiaj idziesz do przeczkola albo z meczu nici.
-Blanka no
Mała tuptała nóżką z obrażoną miną.
-Nie obrażaj się tylko ubieraj buty i idziemy bo się spóźnimy.
Mała wykonała polecenie nadal z obrażoną miną stanęła przed drzwiami z małym plecaczkiem a kiedy otworzyłam drzwi wyszła i zeszła po schodach głośno tupiąc. Ktoś tu ma focha no ale cóż.
Całą drogę do przeczkola była obrażona i nie odpowiadała kiedy coś się jej pytałam takie małe a takie uparte boże co ja z nią mam.Małego pyskacza odstawiłam do przeczkola i ruszyłam na uczelnie.Jeszcze wejść nie zdążyłam a już usłyszałam swoje nazwisko. Wołał mnie profesor Krasicki który miał mi załatwić staż. Jakaż ja jestem ciekawe gdzie będę spędzać najbliższe dwa tygodnie mojego życia.
-Dzień dobry panie profesorze.
-Witam Blanko mam dobre wiadomości .
-Zamieniam się w słuch .
-Mianowicie jako najlepsza nasza studentka dostaniesz najlepszy staż. Przez najbliższe dwa tygodnie nie będziesz musiała zjawiać się na uczelni będziesz tylko pracować.
-Panie profesorze niech mnie pan nie trzyma w niepewności gdzie będę miała ten staż ?
-W najlepszym Polskim Klubie siatkarskim .
-W Bełchatowie ? Ale ja nie mogę wyjechać ja mam Jagodę.
-Blanka ja nie o Bełchatowie. Z Mistrzem Polski a o ile mi wiadomo Skra już nim nie jest .
-Z Resovią ?
-Dokładnie. Wiesz gdzie jest hala ?
-No oczywiście że tak.
-No to biegiem bo masz tam być za 20 min plan dnia i zadania jakie będziesz tam wykonywać wyjaśni ci prezes. Powiedz im że jesteś tą stażystką od Krasickiego.
-Dobrze panie profesorze dziękuję.
Z budynku wybiegłam z prędkością światła. Jak ja się kurna mam dostać w 20 min na hali co najmniej 40 min mi to zajmie. Najwyżej na profesorka zwale :P Po 30 minutach zajeżdżam pod hale. Wstyd się przyznać ale jeszcze tu nie byłam nieźle się prezentuje. Wchodzę do budynku i kieruje się do sekretariatu tam zostaje poinformowana że prezes jest na hali. Przez to ze się tak śpieszyłam nie zdążyłam się zestresować ale raz kozia śmierć. Otwieram drzwi prowadzące do głównej sali jest ogromna na środku boiska siedzi grupka siatkarzy a nad nimi stoi trener i prezes i cały sztab. Weszłam i jeszcze się nie wygłupiłam to jest coś podchodzę bliżej i wiem że juz mnie zauważono bo słychać pojedyncze gwiazdy i teksty w stylu "ale laska".
Z budynku wybiegłam z prędkością światła. Jak ja się kurna mam dostać w 20 min na hali co najmniej 40 min mi to zajmie. Najwyżej na profesorka zwale :P Po 30 minutach zajeżdżam pod hale. Wstyd się przyznać ale jeszcze tu nie byłam nieźle się prezentuje. Wchodzę do budynku i kieruje się do sekretariatu tam zostaje poinformowana że prezes jest na hali. Przez to ze się tak śpieszyłam nie zdążyłam się zestresować ale raz kozia śmierć. Otwieram drzwi prowadzące do głównej sali jest ogromna na środku boiska siedzi grupka siatkarzy a nad nimi stoi trener i prezes i cały sztab. Weszłam i jeszcze się nie wygłupiłam to jest coś podchodzę bliżej i wiem że juz mnie zauważono bo słychać pojedyncze gwiazdy i teksty w stylu "ale laska".
-Czyżby pani Jasińska ?
-We własnej osobie.
-Nazywam się Marek Panek jestem prezesem tego klubu.
-Miło mi poznać.
-Przepraszam za tych (wskazał palcem na siatkarzy)dzieci.
-Z grzeczności nie zaprzeczę.
Sztab wybuchł śmiechem razem z siatkarzami.
-Chłopcy poznajcie panią Blankę, będzie ona tutaj przez dwa tygodnie na stażu.
-Jakim? Zapytał kapitan drużyny.
-Fizjoterapeutka.
Znów rozległy się gwizdy i oklaski.
-Panowie zachowujcie się, przedstawcie się grzeczni i wracajcie do treningu. Po zapoznaniu pani Blanko zapraszam do gabinetu.
-Oczywiście panie prezesie.
Najpierw przedstawił mi się sztab szkoleniowy później po kolei siatkarze z wielkimi zacieszami na twarzach. W sumie od razu widać który nie ma dziewczyny bo wolni flirtowali a żonaci przepraszali. Jak się moja Jagódka dowie kogo poznałam to się już nigdy do mnie nie odezwie. Najfajniejszy okazał się pan Ignaczak z którym od razu zaczęłam żartować. Miałam już wychodzić kiedy jeden z zawodników zaczął jęczeć.
-Lekarza lekarza strasznie rozbolało mnie udo. Pani Blanko niech pani sprawdzi czy nic nie zerwałem.
Poszkodowanym okazał się Bartman cóż można się było spodziewać. Siatkarze śmiali sie do łez a ja patrzyłam na siatkarza z politowaniem.
-Panie Bartman wątpię żeby od siedzenia na ziemi się coś zerwało.
-Nie nie ten ból już mi długo dokucza.
-Panie Jacku bo Bartman mówi że sobie coś zerwał możne pan się nim zając bo mi tu jęczy.
-Już idę. Bartman coś ty znowu wymyślił ?
-Już mi lepiej nic si nie stało.
Grzecznie pożegnałam się z siatkarzami i wyszłam do pokoju prezesa.
-


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz