wtorek, 30 kwietnia 2013

10.


Po jakże interesującej kłótni z Martą, wracamy do mieszkania. Jest po 10 więc mamy jeszcze sporo czasu do meczu. Kiedy małą zajmuje się moja przyjaciółka ja biorę relaksujący prysznic i kładę się chwile w łóżku. Ta chwilka przeradza się w trzy godziny bo budzi mnie, Jagoda skacząc po łóżku i informując że obiad na stole. Jaką ja mam kochaną tą przyjaciółkę. Po chwili nieogaru wstaje i podążam do kuchni. Tam przy stole siedzą już dziewczyny.
-Witam naszego śpiocha, dzisiejsze danie główne to Barszcz z uszkami życzę smacznego.
-Martuś mówiłam ci że jesteś wspaniała ?
-Tak ale możesz powiedzieć jeszcze raz.
-No to kochanie jesteś wspaniała.
Podchodzę do przyjaciółki i mocno się do niej przytulam. Po pysznym obiedzie postanawiam zacząć szykować się na mecz. Włosy zapinam w wysokiego koka. Robię lekki jak na mnie makijaż. Z ubiorem nie miałam jakiś większych problemów ponieważ ubrałam czarne spodnie i bluzę Resovi z reklamą sponsorów. Mam o tyle dobrze że nie muszę cały czas chodzić w tych klubowych dresach bo chyba bym sobie coś zrobiła. Po 14 zabieram torebkę ubieram moje czarne Vansy i wychodzę na mecz. Pomimo tego ze zaczyna się on dopiero o 18:00 mój kochany Jacuś kazał być wcześniej. Na hali jestem kilka minut przed 15 . Wchodzę do naszego pomieszczenia gdzie przy biurku siedzi Jacek. Dołączam się do niego i pomagam uzupełnić karty.  Po dwóch godzinach ciężkiej pracy nie tylko przy papierach ale jeszcze z kilkoma zawodnikami wychodzę na salę gdzie już zaczynają zbierać się kibice. W tłumie wypatruję Jagodę ubraną w czerwone rurki, białe adidasy do kostek i mini koszulkę Resovi z numerem „9” oczywiście, i Martę ubraną tak :
Macham im i  zasiadam na swoim miejscu. Mecz po zaciętym tie-breku kończy się na naszą korzyść. Obydwie drużyny dziękują sobie pod siatką. MVP tego spotkania zostaje Kosa który wykonał dzisiaj kawał dobrej roboty. Siatkarze rozciągają się chwilę a później idą rozdawać autografy. Do mnie podbiega Jagoda i mocno się do mnie przytula.
-Blanka.
-Słucham Cię kochanie.
-Bo ja chce autograf.
-Kogo ? Przecież masz wszystkich chłopaków już.
-Ale ja chce z pana Kubiakiem i Lasko.
-Łasko kochanie. No dobrze chodźmy.
Razem z małą podążamy w stronę chłopaków z Jastrzębia. Marta siedzi na swoim miejscu i pilnie obserwuje zaistniałą sytuacje. Stajemy przed Łasko i Kubim a mi mowę odbiera, na szczęście jest jeszcze Jagoda.
-Dzień Dobry.
-Dzień dobry. Odpowiadają chłopcy i od razu spoglądają na mnie. Ogarniam się i szeroko do nich uśmiecham.
-Dzień Dobry, czy można prosić o autograf ?
-Oczywiście.
Jagoda podaje im koszulkę z wszystkimi autografami. Pierwszy podpisuje się Łasko i odchodzi. Później koszulkę przejmuje Kubiak i kuca przed moją siostrą.
-Jak masz na imię ?
-Jagoda.
-Bardzo ładne imię.
-Dziękuje. Mówi Jagoda już wyraźnie zawstydzona.
-A mamusia jak ma na imię ?
Patrzę na niego i zaczynam się śmiać.
-Aż tak staro wyglądam? To moja siostra , a ja jestem Blanka. Uśmiecham się szeroko i podaje dłoń mężczyźnie, który ją ujmuje i delikatnie ściska.
-Michał jestem. Jakie staro ? Wyglądasz prze ślicznie nawet w tej bluzie przeciwnika.
-Ta bluza szybko się nie zmieni więc wiesz.
-Czyżby ?
-Sugerujesz coś ?
-Ja nie skądże. Puszcza mi oczko.
-Blanka chodźmy do Pita.
-Leć kochanie ja cię dogonię.
Kiedy mała dobiega do Cichego i włazi mu na ręce znów przenoszę wzrok na Kubiaka.
-Znasz Piotrka ?
-Jak widać na załączonym obrazku, pracujemy razem.
-To co ty robisz ?
-Jestem masażystką Sovi.
-Czyli wróg .Haha
-Nie powiedziałabym.
-A jednak pracujesz u nich a nie u nas.
-Jeszcze nic nie wiadomo to tylko praktyki.
-Zapraszamy do nas.
-Zastanowię się. Idę już pa miłej drogi.
-Dziękuje i do zobaczenia.
Michał całuje mnie w policzek co mnie kompletnie zaskakuje ale jakoś specjalni na mnie  nie działa i odchodzi. Odwracam się na pięcie i idę w stronę siedzących na parkiecie chłopaków.


.......................
Już jestem. Zaczynam odrabiać i już postaram się dodawac na bieżąco. Miłego  czytania. 
Jull xoxo 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz