Weszłam do mieszkania z wielkim uśmiechem na twarzy. Marta siedziała na
kanapie przed telewizorem i oglądała jakiś bardzo inteligentny film.
-Hejoł.
-No cześć. Co tam ?
-A nic ciekawego. Mała śpi ?
-Tak. Umyłam ją zjadłyśmy kolacje i zasnęła. No opowiadaj bo widzę że z
czegoś cieszysz.
-Nie ma o czym gadać.
-Zawszy gdy tak mówisz rozmawiamy do rana.
-Hahaha co racja to racja.
-No to opowiadaj wszystko od początku w końcu muszę zaległości odrobić.
-Jest taki chłopak.
-Zapewne ma na imię Piotrek.
Popatrzyłam na moją przyjaciółkę ze zdziwieniem w oczach.
-Czyli zgadłam.
-Ale skąd ty wiesz jak on ma na imię?
-Wiesz co jak co ale gadulstwo to Jagoda odziedziczyła po tobie.
-Boże. Co ci naopowiadała ?
-Nie ważne. Zaczęłaś coś mówić o tym Piotrku.
-No tak , no bo to było tak że ja nie chciałam…
Opowiedziałam jej całą historie jak to Cichy dowiedział się o Jagodzie o
jego pięknym spojrzeniu, zajebistej klacie, poczuciu humoru.
-Czyli jednym słowem się zabujałaś.
-Co ?? NIEE!!!
Dziewczyna popatrzyła na zegarek a później znów na mnie.
-Przez 2 godziny paplałaś jaki to on jest wspaniały a znacie się dopiero
tydzień.
-Ja tylko wyraziłam swoją obiektywną opinie na temat jego osoby.
-Taaaa.
-Dobra nie ważne ja gadam i gadam a co u ciebie ?
- Normalnie a jak ma być ? Dom , studia
, praca, dom studia praca i tak na okrągło.
-A jakiś chłopak ?? Poruszyłam znacząco brwiami.
-Chłopak chłopakiem może jest może nie.
-Ooooo ty! Jak mogłaś mi nie powiedzieć że masz faceta.
-Czym się tu chwalić ?
-ARFKM ??
-Oj no dobra. Ma na imię Konrad, jest rok starszy od nas, ma piękne
kruczoczarne włosy i błękitne oczy.
-To przystojny musi być.
-Najlepszego ci nie powiedziałam. Tancerzem jest i to nieziemsko
wysportowanym.
-Dlaczego mi to robisz ? Ty zawsze trafiasz na mój ideał faceta a ja go znaleźć
nie mogę.
-Przecież jest ten Piotrek.
-Ale on nie jest tancerzem. A ty dobrze wiesz ze ja do tancerzy mam
słabość. Pamiętasz Darka ?
-Hahaha biedny, szczerze powiedziawszy to zbyło chamskie z twojej strony.
-Po pierwsze miałam 16 lat po drugie on wiedziała że umawiam sie z nim
tylko dlatego ze jest tancerzem po trzecie był o 4 lata starszy i tak bym z nim
zerwała.
-Hahaha ale tego jak ryczał nigdy nie zapomnę, a i tak najlepsza w tym
wszystkim była twoja mama której się go szkoda zrobiło i cię namawiała żebyś z
nim została.
-Haha mama zawsze stawała obronie słabszych jeżeli można tak nazwać 20
letniego faceta. Czasami bardzo mi jej brakuje.
-Mi też, pamiętam że zawsze jak czegoś potrzebowałam mogłam do niej przyjść
i poprosić o pomoc. Pamiętasz jak kiedyś kazała mi mówić do siebie „mamo” my
tak wtedy cieszyłyśmy że siostrami zostałyśmy.
-No tak a mina twojej mamy bezcenna jak w sklepie nas spotkałyście i ty do
mojej mamy na cały sklep mamo się drzesz.
-Pamiętam później ochrzan dostałam. Boże ile my wtedy lat miałyśmy?
-Z 11 lub 12 . Jak ja sobie przypomnę co my odwalałyśmy to aż mi się słabo
robi.
Na zegarku widniała już godzina 23:55 więc postanowiłyśmy iść spać. Po
umyciu się rozłożyłam się wygodnie w łóżku nastawiając wcześniej budzik na 6
rano zasnęłam.
....................
Jestem już. Zdrowa może nie do końca ale na tyle aby coś dodać. Jutro kolejny. A ja zastanawiam się nad kolejnym projektem bloga ale to dopiero jak już coś za tydzień albo później na razie muszę tu wszystko ogarnąć. Dodam tutaj dzisiaj jeszcze jeden rozdział żeby nadrobić ten stracony dzień.
Moze mi ktoś powiedzieć czy Zibi w końcu odchodzi czy zostaje w Sovi ?
Miłego czytania Jull xoxo zachęcam do komentowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz