czwartek, 25 kwietnia 2013

9


Oczy otwieram dopiero kiedy dzwonienie tej samej piosenki zaczyna mnie dołować. Patrzę na zegarek 6:10. Niechętnie zwlekam się z łóżka i podążam w stronę kuchni. Kawa na przebudzenie jakaś mała kanapeczka i czas się przygotować na trening. Z racji że dzisiaj o 18:00 grają mecz z Jastrzębskim Węglem mamy tylko o taki leciutki trening o 7:30. Szybki prysznic, lekki makijaż , włosy związuje w końskiego kucyka. Ubieram się tak:

O godzinie 7:00 wyszłam z domu wcześniej zostawiając karteczkę na stole że jestem na treningu. Na hali byłam 10 min przed czasem, i usiadłam na jednej z ławek stojących koło boiska. Po chwili ktoś zasłonił mi oczy. Słychać było rozmowy i śmiech siatkarzy.
-Zgadnij kto to ?
-Piter ?
-Brawo. Wziął ręce i pocałował mnie w policzek. Chłopcy stojący na boisku zaczęli gwizdać i klaskać, ja jedynie pokazałam im środkowy palec i odeszłam stronę Jacusia. Trening przebiegł bez większych zakłóceń, większość czasu spędziłam z kostką Bartmana  badełej fajnie to brzmi Haha. Na koniec zajęłam się jeszcze barkiem Pita.
-Sory za tych idiotów.
-Przecież nic się nie stało.
-Ale mogłaś poczuć się nieswojo.
-Mnie trudno zawstydzić.
Po 20 minutach masarzu , chłopak był już gotowy to gry.
-Która jest godzina bo telefonu nie wziąłem?
-9:15.
-No to mam czas. Odprowadzić Cie ?
-A z wielką chęcią.
Wyszliśmy z budynku i podążyliśmy w stronę mojej kamienicy, z Piotrkiem naprawdę można pogadać o wszystkim. Gadaliśmy o przeszłości śmiejąc się przy tym do łez i o przyszłości już z bardziej poważnymi minami. Kiedy byliśmy już pod moja kamienicą zauważyła nas Jagoda która właśnie była na placu zabaw z Martą. Mała od razu do nas podbiegła i wskoczyła na ręce do Piotrka.
-Okejj. Foch forever. Mnie już nie kochasz ?
-Jasne ze cie kocham. Ale u Piotrka na rękach mam lepsze widoki.
Boże co to dziecko jeszcze wymyśli. W między czasie podeszła do nas moja przyjaciółka.’
-No tak Piotrek poznaj Martę, Marta to jest Piotrek.
Podali sobie ręce i szeroko uśmiechnęli. Porozmawialiśmy chwilę ale Piter musiał już iść.
-Co powiecie na jakąś kolacje po meczu  oczywiście z Jagodą?
-Ja chętnie . A ty Marta co o tym myślisz ?
-Wiecie co ja dzisiaj obiecałam Jagodzie że zrobimy sobie dzisiaj seans filmowy w domu ale wy możecie iść.
-To co Blanka idziemy ?
-Jeżeli Marcie to nie będzie przeszkadzać to z chęcią.
-To się jeszcze dogadamy. Pa do zobaczenia.
-No pa.
Cichy pocałował mnie w policzek Marcie podał rękę i odszedł.
-No to szykuje się nam nowa para.
-Zamkniesz się ?
-No co pierwsza randka.
-Żadna randka zwyczajna kolacja.
-A ty dalej swoje. Boże znam cie na tyle że wiem kiedy podoba ci się facet. A on zdecydowanie przypadł ci do gustu. 

4 komentarze:

  1. Rozdział świetnyyyy :D Nie mogę się doczekać kolejnego o którym możesz mnie poinformować :D :8
    Tymczasem zapraszam do siebie na nowy :)) Mam nadzieję że pozostawisz po sobie jakiś znak :))) http://sercezawszewielepiej14.blogspot.com/ Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje a co do twojego bloga to czytam na bieżąco :D

      Usuń